„W krainie brzanek część 1”, czyli pisać każdy może…

Autor: Wujek Killi

Chciałbym się odnieść do pierwszej części artykułu Pana Witolda Perkowskiego pt. „W krainie brzanek”, który ukazał się w październikowym wydaniu Magazynu Akwarium (10/2012). Autor wspomina, jak to przed laty, urządził zbiornik dla brzanek, zainspirowany programami Państwa Gucwińskich i jak po latach powraca do nich z dużym sentymentem. Niestety, lata minęły a informacje o wymaganiach poszczególnych brzanek, ich opisie gatunkowym oraz propozycje urządzenia akwarium dla nich, pozostały, w najlepszym przypadku, w połowie lat 80 -tych. Cóż, zatem Pan Witold proponuje jako „wymarzony dom dla tych wyjątkowych ryb”?

Autor dokonał dziwnego i błędnego z założenia podziału na brzanki „standardowe” i „nietypowe”. Rozumiem takie podejście, patrząc na całość artykułu, jednak ów podział jest sztuczny, ponieważ nie można ujednolicać wymagań kilku tak różnych gatunków brzanek, chociażby na pierwszy rzut oka wydawały się one podobne do siebie. Zbiornik dla „małych brzanek” (owo słowo „małe” zostało potraktowane jako wzorzec podziału, chociaż powinno być to słowo „wymagania”) ma być zbiornikiem minimum 60 litrowym. W standardzie takie akwarium ma wymiary 60x30x30/35, czyli od 54 do 63 litrów. Autor zauważył, że są to ryby stadne i stosunkowo ruchliwe, jest to jednak daleko idące uogólnienie i nie pokusiłbym się o takie stwierdzenie opisując tak wiele różnych gatunków. Stado, wg Pana Witolda, to jedyna słuszna opcja trzymania brzanek i owo stado musi liczyć minimum 6/8 sztuk. Z tym zdaniem się zgadzam, jednak przy brzankach nie ma uogólnień, jeden gatunek będzie koegzystował w liczbie 8 sztuk a inny dopiero, gdy ryb będzie 20. Zgodzę się także z tym, ze należy ograniczać liczbę stad a nie liczebność stada. Jednak, co mamy dalej?

W 60 litrowym zbiorniku „możemy z powodzeniem pielęgnować najwyżej 2 – 3 gatunki małych brzanek”. 60 litrów i od 12 do 24 brzanek? Autor ewidentnie nie wie, o czym pisze, gdyż zakładając, hipotetycznie, poprawny zbiornik dla „Puntius tetrazona*1 , nie wyobrażam sobie 24 ryb w tak małym wymiarami zbiorniku, nie wyobrażam sobie nawet 12 sztuk. Zabrakło tu już nie tyle wiedzy, ale przede wszystkim wyobraźni. Maksymalnie 6 sztuk i to tylko wtedy, gdy jest to zbiornik gatunkowy bądź środowiskowy (chociażby z rybami z rodziny Pangio) jednak zalecam akwarium dużo większe.

Idąc dalej tropem przerybienia, Pan Witold proponuje do 100 litrowego zbiornika „4 – 5” stad, czyli od 24 do 40 ryb; natomiast w 200 litrowym akwarium, „nawet osiem” gatunków, czyli od 48 do 74 ryb. Prawda jest taka, że nawet dolne granice liczebności ryb, na dany litraż, są przesadzone. Czy to nie są owe „sardynki w puszce”, o których autor pisze, ale w aspekcie trzymania brzanek w zbiornikach mniejszych niż 60 litrów? Każdy profesjonalny akwarysta, a od takich początkujący powinni zdobywać wiedzę, podaje wymiary zbiornika zależne od gatunku ryb, ponieważ litraż do wymiarów ma się bardzo różnie a ryby w większości gatunków potrzebują przede wszystkim powierzchni dna czy lustra wody, zatem wymiarów akwarium.

Pan Witold pisze, iż akwarium „powinno być szczelnie przykryte”, w domyśle: dla wszystkich brzanek, co oczywiście prawdą nie jest. Wystarczy zastosowanie roślin pływających dla wybranych gatunków. Z powodzeniem pielęgnuje się te ryby w zbiornikach otwartych, a skaczą głównie, dlatego, że są trzymane w złych warunkach (prześwietlone, zbyt małe akwarium i złe parametry wody) i wtedy łatwo je przestraszyć. Brak słowa o tym, że można, a nawet u wielu gatunków koniecznie trzeba, zamontować siatkę nad akwarium i nie dlatego, że ryba wyskoczy, ale dlatego, że bardzo źle znosi uderzenia o pokrywę. Uogólnienia są przekleństwem i rodzą wiele nieporozumień, które później należy prostować. „Większość opisanych poniżej gatunków brzanek bardzo lubi słońce” i dalej; „alternatywnym wyjściem jest zastosowanie dość silnego oświetlenia”. Pomijam kwestię stawiania zbiornika w pobliżu okna, co sugeruje autor, gdyż zbiorniki dla brzanek to nie akwaria typu LT (low-tech). Słońce może penetrować zbiornik, co najwyżej w porze porannej, wszystko jest uzależnione od tego czy po tej godzinie, dwóch, zostanie zapalone oświetlenie, a w takim wypadku powinno, ponieważ nie ma nic gorszego i stresującego dla ryb, jak zaburzanie cyklu dobowego, o czym niestety wielu akwarystów nie wie. Chcąc jednak oświetlać akwarium około 12 godzin, ciężko nam będzie „kłaść spać” ryby o godzinie 17. Zalecam, zatem stawianie zbiornika w miejscu ciemnym i spokojnym, tym bardziej jest to wskazane dla nowych adeptów akwarystyki. Na parapecie postawi Pan zbiornik 60 litrowy (standard 60x30x35)? To nie jest akwarium z 10 gupikami o wymiarach 20x10x10 założone w 1982 roku przez chłopca z ówczesnym poziomem wiedzy, a zbiornik dla brzanek, w XXI wieku.

Ujednolicenie omawianych brzanek jako „standardowych” robi krzywdę tym rybom. Z powodu wymuszonego dopasowania parametrów oraz wymagań aranżacyjnych ryb pochodzących z różnych biotopów, powstał artykuł oparty na kompromisie. Niestety kompromisy w akwarystyce kończą się zawsze źle, o czym wielu pasjonatów akwarystyki zapomniało. Są gatunki wymagające światła, są jednak i takie, które pełnię swoich zachowań pokazują dopiero w półmroku. Dalsze wyliczenia autora, co do mocy oświetlenia, są zbyteczne, ponieważ rośliny, które sadzimy w akwariach dla brzanek, doskonale radzą sobie w zbiornikach ze standardowym oświetleniem. Sekret kryje się w podłożu, a dokładniej we właściwym dobraniu go pod te rośliny. Mowa o roślinach z rodzaju Cryptocoryne, Colysis, (czyli „mikrozorium”, które nadal w Polsce są nazywane łacińskim synonimem a nie poprawną nazwą), Vallisneria, Rotala, Limnophila itd.

W temacie filtracji, Pan Witold proponuje filtry kubełkowe oraz kaskadowe a odradza filtry gąbkowe. Jeśli miał na myśli filtry wewnętrzne z zabudowaną gąbką, to się absolutnie zgadzam, jednak filtry oparte na głowicach typu PH, są świetnym rozwiązaniem dla tych ryb, gdyż to te filtry najlepiej spełniają powierzone im zadanie, czyli filtracje mechaniczną a także biologiczną. Podobnie działają często zapomniane filtry hamburskie. Autor zapomniał dodać, że obowiązkowo należy zakładać, na wloty filtrów zewnętrznych, prefiltry, gdyż brzanki są rybami o dużej przemianie materii oraz uwielbiają kopać, oczywiście, jeśli mają odpowiednie podłoże; a łatwiej czyścić prefiltr, niż sam filtr.

Kwestia napowietrzacza jest kolejną, którą warto podnieść. Jest on absolutnie zbyteczny, także dla brzanek z bystrych strumieni. Wystarczy odpowiednia filtracja, zatem ruch lustra wody a dla brzanek wymagających wartkiej wody, wspomniane głowice PH. Rekomenduje Pan założenie napowietrzacza „w każdym akwarium (no, może poza zbiornikami z rybami labiryntowymi, którym tlen w wodzie do szczęścia potrzebny nie jest)”. Akurat rybom „labiryntowym”, jak to pan błędnie nazywa przedstawicieli błędnikowców, tlen w wodzie jest potrzebny. Jest to kolejny mit, powielany przez akwarystów, co to tymi rybami nie zajmowali się profesjonalnie, a tylko naczytali się w starej literaturze haseł. Moja odpowiedź nie dotyczy tych ryb, jednak widzę, że na tym polu także jest wiele do zrobienia.

Kolejna sprawa to podłoże. Autor ujednolica i poleca gruby piasek, jak i drobny żwir, twierdzi, że najlepiej, aby podłoże było ciemne. Może wskazać, gdzie w naturze owe gatunki brzanek mają ciemne podłoże, a dokładniej owa bojaźliwa brzanka purpurowa?

Większość gatunków wymaga naturalnego piasku rzecznego, tzw. rozmiar 1, do żwirku o rozmiarze 3. Na takie podłoże, należy, zależnie od gatunku, dać większe otoczaki, liście, korzenie, gałązki, torf, lignity itd., aby to one zaciemniły dno. Wracamy tu także do kwestii oświetlenia, o której już pisałem, gdyż w prześwietlonych zbiornikach, miejsc zacisznych jest jak na lekarstwo. Polecany substrat dla roślin, jest złym rozwiązaniem (autor poleca go tylko ze względu na barwę), gdyż uniemożliwia większości brzankom kopanie w podłożu i pobieranie pokarmu w naturalny dla nich sposób, czyli poprzez przesiewanie piasku. Pędy bambusa, trzcina, kolorowe otoczaki to już osobny temat naturalności takiej ozdoby, cóż, gusta są różne, jednak w zbiorniku środowiskowym dla poszczególnych brzanek, aranż jest sprawą indywidualną. Nie można szukać złotego środka, bo go nie ma.

W tym „raju” autor przechodzi do wody. Idąc dalej sztucznym podziałem na brzanki „standardowe” i „nietypowe”, sugeruje, że ryby z różnych części Azji wymagają standardowych parametrów wody. Ów standard to temperatura 22 – 25 °C, GH do 16 -18, pH 6,5 – 7,5. Dlaczego takie podejście jest błędne? Postaram się to udowodnić opisując poszczególne gatunki. Autor podaje, że wszystkie z 8 wymienionych i „opisanych gatunków” można ze sobą łączyć, czyżby?

CDN.


*1 Nazwa gatunkowa podana w cudzysłowie, gdyż na taką powołuje się autor artykułu, jest ona jednak błędna.